8 porad jak się zdrowo zacząć przygodę z bieganiem

 

buty do bieganiaWydaje Ci się, że biegają już wszyscy oprócz Ciebie? Koleżanki w pracy – biegają, sąsiad – biega, codziennie w drodze do pracy mijasz te same osoby, które zawsze o tej porze przebiegają obok Ciebie… kurde, nawet stara ciotka męża zaczęła biegać choć do niedawna tylko spacerowała z kijkami. Faktem jest, że to co możemy zaobserwować to prawdziwa moda na bieganie, prawdziwy joggingowy boom. I dobrze. Bieganie jest świetne. Nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt, możesz to robić niemal o każdej porze dnia i nocy, poprawia metabolizm, krążenie, ogólną kondycję, hartuje… a teraz pora roku dodatkowo zachęca do wyjścia. Zwiększająca się świadomość ludzi w zakresie zdrowia spowodowała ten biegowy fenomen. Inni dają radę, Ty tez możesz.

Aby zacząć wcale nie są potrzebne wielkie przygotowania. Tak naprawdę wystarczy zacząć, można to jednak zrobić dobrze, albo… bardzo dobrze.

Oto jak można to zrobić bardzo dobrze:

 

  1. Skonsultuj się z lekarzem

 

Jogging to forma aktywności, która angażuje prawie całe Twoje ciało. I jakkolwiek można mieć tempo swojego rozwoju biegowego pod kontrolą, to jednak zawsze istniej e jakieś ryzyko, że po prostu czegoś o sobie nie wiemy. Dlatego warto zapytać o zdanie swojego lekarza. Zrób to koniecznie jeżeli kiedykolwiek miałaś już jakieś kłopoty ze zdrowiem. I nie ważne co to było. Każda choroba pozostawia po sobie jakiś ślad w organizmie. Nie chodzi o to, żeby kogoś straszyć bez powodu, ale historia zna przypadki, kiedy to w pełni zdrowa, perfekcyjnie wyćwiczona osoba, która potrafiła nawet przebiec maraton, nagle, z powodu ukrytych wad np. serca, żegna się z tym światem po przebiegnięciu 10 km.

 

  1. Dobierz odpowiedni strój

 

Do biegania nie jest potrzebny jakiś szczególnie drogi sprzęt. W zasadzie wystarczy wyjść na ulice, do parku czy do lasu i można zacząć biec. Jednak warto zwrócić uwagę na to co nosisz w trakcie biegania. Mimo wszystko warto zainwestować w odpowiedni, biegowy strój. Niekoniecznie musi to być coś z najnowszych kolekcji topowych marek, ważne żeby było wygodne, oddychające, miękkie. Jedno na co warto zwrócić szczególna uwagę to buty. Źle dobrane mogą być przyczyną wielu kontuzji i w rezultacie zniechęcić Cię do biegania. Tu warto zainwestować. Jeżeli cena dobrej klasy obuwia wydaje Ci się zbyt wysoka, przelicz to. Jeżeli kupisz buty np. za 300 zł, ile karnetów na siłownie, zajęcia fitness lub basen mogłabyś kupić za podobną kwotę? W zależności od Twojego miejsca zamieszkania wystarczyłoby pewnie na 2 lub 3 miesiące ćwiczeń. Dobre buty posłużą Ci znacznie dłużej i będziesz mogła z nich korzystać tyle razy w ciągu tygodnia, ile tylko wystarczy Ci zapału.

 

  1. Rozgrzewka i rozciąganie

 

Takie czasy i ludzka natura, że często robimy coś z pełną parą, albo wcale. Często tak bywa właśnie z bieganiem. Leżymy wieczorami na kanapie zamiast pobiegać, albo nosi nas, żeby coś zrobić codziennie i na maksa. Często w tym szale zapominamy o umiarze. Chcemy codziennie, dalej, więcej, szybciej… I tak nam strasznie się podoba, że na początku to rzeczywiście jest codzienny progres. Ale właśnie! Na początku. Bo okazuje się, że gdzieś w tym szale zapominamy o pobocznych, zdawałoby się, sprawach jak rozgrzewka i rozciąganie. I tu smuteczek. Bo mijają 2, 3 tygodnie i nagle, z powodu bólu, jesteśmy wyłączeni z aktywności biegowej na 6 tygodni. Tak. Przychodzi czas na kontuzje. A po tym jak już je zaleczymy, to jeszcze spędzimy kilka dodatkowych tygodni na kanapie. Z czystego lenistwa. Znasz to? Dlatego warto podejść do tego rozsądnie. Nie warto oszczędzać czasu na solidną rozgrzewkę. Wystartuj już ze wszystkim mięśniami rozruszanymi i podbitym trochę tętnem. I wiesz co? Dodatkowy bonus – w wyniku wysiłku organizm zaczyna „palić” wstrętne kalorie dopiero po około 15-20 minutach. Jeżeli się przyłożysz do rozgrzewki, wystartujesz z bijącym już licznikiem więc nie ma mowy o tym, że jakaś para idzie w gwizdek. Po biegu warto się rozciągnąć. Twoje mięśnie wykonały tytaniczną pracę żeby w dużym tempie przemieścić Twoje ciało wokół parku, musiały się kurczyć i rozkurczać. Zrób im dobrze.

 

  1. Słuchaj co mówi Twoje ciało

 

Niby się mówi, że musi boleć. Że jeżeli nie boli to nie będzie efektów. Że trening bez zakwasów na drugi dzień jest niezaliczony… I może to rzeczywiście prawda jeżeli mówimy zwykłych zakwasach albo bólu mięśni w trakcie treningu, ale zawsze wsłuchuj się w ten głos Twojego organizmu jakim jest ból. Prawie zawsze jest on sygnałem, że gdzieś tam, w środku, jakiś trybik nie pracuje jak powinien. Pamiętaj, że nie uprawiasz wyczynowego sportu. To ma być przede wszystkim przyjemność, endorfiny i przyjemne zmęczenie. Nie masz zasypiać ze łzami w oczach. Trening do granicy bólu (albo i poza) jest dobry dla zawodowców, którzy trenują pod okiem lekarzy, fizjoterapeutów, trenerów itd. Ból jest zawsze sygnałem żeby trochę zwolnić. Pamiętaj, że w kontuzja może Cię wyeliminować z treningu na długo, a dodatkowo trening, który będzie Ci się kojarzył z cierpieniem, szybko przegra z lampką winą, kocem i serialem w tv.

 

  1. Wygaszaj się powoli

 

Było już o rozgrzewce i rozciąganiu, naturalnym jest, że pomiędzy nimi jest trening zasadniczy, czyli bieg. Ale to nie wszystko. Dla Twojego serca ważne jest, żeby nie musiało przechodzić ze stanu podwyższonej aktywności, do całkowitego relaksu. Dlatego przez przynajmniej 5 ostatnich minut przed końcem – zwolnij. Z biegu przejdź do truchtu, od truchtu do szybkiego marszu, od marszu do tempa spacerowego. Wyrównaj oddech, niech żyłka na ciemieniu przestanie pulsować… Gotowe? No to teraz rozciąganie. A tak na serio – Twój układ krążenia to potężna i ważna maszyna. Należy ją eksploatować w odpowiedni sposób, w przeciwnym razie mogą nas czekać spore kłopoty ze zdrowiem w latach późniejszych.

 

  1. Dyscyplina i silna wola

 

Rzecz najtrudniejsza w treningu: wytrwać. Nie jest łatwo. Tylko systematyczny i długotrwały trening przyniesie nam oczekiwane korzyści. Jak sobie radzić ze spadkiem duchowej formy? Jak wzmocnić swoją motywację? Można by pleść długo o technikach motywacyjnych, psychologii itp. Jednak zamiast tego gotowy przepis (nie autorski, to gdzieś zasłyszane, nie podam źródła bo nie pamiętam, ale DZIAŁA!): wyobraź sobie, że Twoje uczucia, chęci i poczucie komfortu, lenistwo to słoń. Słoń jest potężnym i silnym zwierzem. Tak naprawdę może iść gdzie chce i nic go nie powstrzyma. To jest właśnie ten moment, w którym przewracasz się na drugi bok i myślisz sobie, że zaczniesz od jutra. To potężna myśl, którą trudno zwalczyć nawet gdy wiesz, że jutro powiesz sobie dokładnie to samo. No właśnie, bo słoń jest silny. On Cię zatrzyma w łóżku. Ale teraz wyobraź sobie, że Twój umysł, Twoja wola jest małym człowieczkiem (może być w turbanie), który jest jeźdźcem słoni. Jeżeli pozwolisz słoniowi iść gdzie chce (poddasz się emocjom), to zawiezie Cię gdziekolwiek, ale w momencie, w którym uświadomisz sobie, że ten mały człowieczek może sterować słoniem, że słoń musi słuchać – jest już po nim. To ty jesteś Panią tej sytuacji. To porównanie jest na tyle plastyczne, że pomogło mi wiele razy przezwyciężyć lenistwo. Wystarczy uświadomić sobie, że nad tym można zapanować.

 

  1. Nie zapominaj o odpoczynku

 

Odpoczynek dla biegacza jest absolutnie niezbędny. Nie można biegać każdego dnia. Przynajmniej jeden, lub dwa dni w tygodniu powinny być przeznaczone na odpoczynek. Jeżeli tak się nie stanie, po pewnym czasie odczujesz tego skutki. Przemęczenie, nerwowość, poczucie osłabienia, bóle mięśni… To wszystko efekty przetrenowania. Poza tym, bieganie Ci po prostu zbrzydnie. Dlatego zwłaszcza na początku warto zadbać o odpowiednią dawkę relaksu. Pamiętaj też, że jeżeli decydujesz się na wzmożoną aktywność fizyczną, powinnaś trochę więcej czasu poświęcać na sen. Organizm musi się zregenerować.

 

  1. Nie gadaj

 

Co do zasady nie mówienia w trakcie treningu istnieją dwie szkoły. Jedni twierdzą, że mówiąc w biegu usprawniamy nasz system oddechowy, inni mówią, że gdy mówimy, nie wdychamy wystarczająco dużo tlenu, co prowadzi do niedotlenienia krwi, a w rezultacie całego organizmu. Nie chodzi o to, że to może to być groźne dla Twojego zdrowia, ale po porostu taki trening bardziej Cię wykończy. Lepiej więc milczeć, nawet jeżeli biegasz w towarzystwie.

 

Bieganie jako forma aktywności to z pewnością dobry wybór (zresztą każdy ruch jest dobry), i może stać się prawdziwą pasją. Każdy kto zaczyna przygodę z bieganiem nie zdaje sobie nawet sprawy jak bardzo uzależniające może się to okazać. Kto wie, być może to będzie początek prawdziwej przygody, w trakcie której poznasz siebie, przełamiesz swoje słabości i pokonasz siebie. A może nie? Może słoń będzie chodził gdzie chce?

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat? (liczba komentarzy: 2

  1. Ja bym dodała jeszcze dobrą muzykę. Daje ałera że ho ho. Bieganie z muzyką jest super, jak sobie zapuszczę jakieś ostre techno (a no co dzień nie słucham takiej muzyki) to od razu jakoś więcej prądu dostaję :) Pozdrawiam biegających :)

  2. biegam codziennie (oprócz niedzieli) i nie czuję się przemęczona. Codziennie robie 3 km rano, jeżeli biega sie dobrze, to nie trzeba tych odpoczynków tak robić.

Odpowiedz na „agAAAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>